Dekoracje z książek?

Ponad rok nie kupowałam nowych książek. Kiedyś przybywało ich w naszym domu przynajmniej trzy w miesiącu. Nowe, pachnące, cieplutkie, prosto z księgarni. Odkąd mój osobisty mąż został wyznawcą książek elektronicznych, i nawet prowadzi na ten temat bloga  carryebook (zajrzyj, bo jest naprawdę ciekawie) – nie kupiliśmy ani jednego drukowanego egzemplarza.

Kiedy zwracam się z prośbą do któregoś  z domowników : – Kupcie mi po drodze tygodnik lub miesięcznik – co robią? Instalują mi odpowiednie aplikacje na tablecie.

Wymieniam zatem książki z mamą , ze znajomymi i zupełnie obcymi ludźmi (na grupach wymiankowych) i w ten sposób… jeszcze do niedawna miałam co czytać .

Mamy w domu trzy czytniki, nawet z jednego korzystam i z przerażeniem muszę stwierdzić, że zmienia on moje życie.  Zaczęłam używać tej bezdusznej skrzynki, bo w końcu zabrakło mi książek na wymianę, a mój mąż (jakby niechcący) zaczął kupować e-booki moich ulubionych autorów. Ha, ha , ha, no i co? Nie zajrzysz, kiedy wiesz, że tam gdzieś  w cyberprzestrzeni w pokoiku na stoliku czeka już twoja ulubiona pisarka?

Na naszych trzech domowych czytnikach (wspominałam już, że mój mąż ma lekkiego wkręta w tym temacie?) – które rozłożone razem zajmują mniej miejsca niż format A3, zgromadziliśmy już ponad trzydzieści książek. Wspólnych.

I ta sytuacja natchnęła mnie do przemyśleń. Jak będą wkrótce wyglądać nasze domy? Bez książek, bez czasopism – skoro wszystkie dla wygody będziemy gromadzili na urządzeniach elektronicznych?

A czy zastanawialiście się nad tym, że surowe, ascetyczne wnętrza dodatkowo ograniczają liczbę przedmiotów? Ukochany przez Polaków styl skandynawski wprowadza do domu przestrzeń ale też przerzedza półki.

Wielkie po sam sufit biblioteki wyrzucane są do gabinetów albo przestają istnieć, a do salonu  dobiera się książki modne, albo wcale. Sama byłam świadkiem rozmowy jak młoda dziewczyna szukała książek czarno – białych, wszystko jedno jakich bo ma na półce w lofcie pusto.

A jeśli ktoś doda do tego jeszcze argument o ekologii to jesteśmy pozamiatani.

Zagrożenie jest realne dlatego dziś stworzyłam dla was galerię książek  w domu ale w znaczeniu czysto dekoracyjnym. Wszystkie linki do źródeł znajdziecie tu. I co Wy na to? Strach się bać?